+ Reply to Thread
Results 1 to 2 of 2

Thread: Im glad I now signed up

  1. #1
    CathernCo is off to a good start
    Join Date
    Feb 2014
    Posts
    0
    Thanks
    0
    Thanked 0 Times in 0 Posts

    Exclamation Im glad I now signed up

    Awesome facts, Appreciate it!

    my homepage :: Yoobao

  2. #2
    Newbie WilliamLela is off to a good start
    Join Date
    Feb 2014
    Location
    Denmark
    Posts
    1
    Thanks
    0
    Thanked 0 Times in 0 Posts

    Jack strong ogladanie

    Ciekawy tekst historyka IPN o filmie JACK STRONG. "Będzie kształtował poglądy Polaków" JACK STRONG- dopiero teraz rozumiem w pełni Kuklińskiego jako człowieka NASZA RECENZJA. Mam wrażenie, że w „Jack Strong Download” Pasikowski daje bardzo mocnego pstryczka w nos „salonowi” . „Człowiek honoru” Wojciech Jaruzelski jest przedstawiony jak sowiecki kundel płaszczący się przed sowieckimi generałami. Nie ma zresztą w tym filmie ani jednego „dobrego komucha”, co jest typowe dla stylu filmów Pasikowskiego. A ten jest jego największym osiągnięciem warsztatowym. Zaletą Pasikowskiego okazało się wyczucie natury kina sensacyjnego i umiejętność grania na emocjach. Kiedy narzeka na cepeliowski patriotyzm (choćby w wywiadzie dla „Wyborczej”) popada w banał, ale może tylko ktoś taki miał szansę aby uniknąć zbędnego patosu. A przecież pomimo amerykańskiej „faktury” i tempa filmu, to nie jest jedna więcej banalna szpiegowska historia. Kukliński Dorocińskiego ma wymiar polskiego bohatera narodowego. Jak obaj z Pasikowskim tego dokonali – nie wiem. Po prostu to czuję. napisał na wNas.pl Piotr Zaremba. Publicysta, który zanalizował film głównie pod kątem historycznym i politycznym zauważył, że Pasikowski mimo tego, że zrobił film w swoim stylu nie do końca czuje wymowy swoich dzieł. Dotyczy to zarówno poprawnego „gazetowyborczo” „Pokłosia”, jak i „Psów”, gdzie rzekomo zmitologizował esbeka. Zgadzam się ogólnie z tezą Piotra, choć dla mnie „Psy” to wciąż najdoskonalszy obraz o początkach polskiej transformacji ( „Czasy się oniemiają, a Pan ciągle jest w komisjach”), narodzinach grup przestępczych umocowanych w strukturach byłych funkcjonariuszy UB, Stasi i KGB i, mimo komiksowości drugiej części, cios w mityczne fundamenty III RP. Mam wrażenie, że również w „Jack Strong” Pasikowski daje, co najmniej, bardzo mocnego pstryczka w nos „salonowi” . Choć w filmie pobrzmiewa nie do końca prawdziwa teza o groźbie sowieckiej interwencji i potrzebie wprowadzenia stanu wojennego przez Polaków, to jednak „człowiek honoru” Wojciech Jaruzelski jest przedstawiony jak sowiecki kundel płaszczący się przed sowieckimi generałami. Nie ma zresztą w tym filmie „dobrego komucha”, który przypominałby rosyjskiego żołnierza w „Katyniu” Andrzej Wajdy, przy którym notabene Pasikowski pracował. Czy wynika to z „jaskiniowego antykomunizmu” twórcy „Krolla”? W żadnym razie.

    Jak to zwykle w filmach opartych na sztukach bywa, fabuła popychana jest do przodu głównie za pomocą rozbudowanych dialogów. Rodzina Westonów zbiera się przy stole z okazji samobójczej śmierci nestora rodu, a podczas stypy na wierzch wychodzą wszystkie ludzkie problemy i animozje. Akcja „Sierpień w hrabstwie Osage” opowiedziana jest z kobiecej perspektywy. Oczywiście w scenariuszu występują też panowie, ale nie tylko znajdują się w zdecydowanej mniejszości, ale również reżyser z zasady powierza im mniej czasu. Choć więc są istotnym ogniwem rodziny, wuj Charles wydaje się nawet najsympatyczniejszą postacią, to jednak nie zmienia to faktu, że reżysera interesują głównie relacje matki z jej trzema dorosłymi córkami, oraz to jak bardzo błędy rodziców są powielane przez dzieci. W tym filmie nie ma łatwych wyjść. Wszyscy błądzą po omacku usiłując wyrwać się z kleszczy własnego nieszczęścia nie patrząc na to ile osób przyjdzie im przy tym skrzywdzić. Teoretycznie taką przygnębiającą historię o powtarzającej się jak mantra spirali złych decyzji można by łatwo przedobrzyć. Sierpien w hrabstwie Osage Download Bohaterki pozamieniać w trudne do zniesienia Mary Sue, przygnieść widza nadmiarem nieszczęść, przemienić postaci w wiecznie cierpiące anty parodie. Na szczęście, jako że autorem scenariusza jest autor sztuki, film szanuje materiał bazowy, z gracją omija wszelkie pułapki, które mogły przemienić go w telenowelę i autentycznie wciąga. Choć spotkałam się z opiniami, że „Sierpień…” jest za długi, nie wyrzuciłabym z niego ani jednej sceny. Fabuła skonstruowana jest jak najdoskonalsza koronka, w której jedno zdarzenie wpływa na drugie. Siła sceny.Stopnie Farenheita. Oczywiście taki typ narracji praktycznie cały ciężar produkcji zrzuca na barki aktorów. To od nich i głównie od nich, zależy czy widz wciągnie się w fabułę. „Sierpień w hrabstwie Osage” to prawdziwa plejada gwiazd. To taki film-antologia, w którym nawet najmniejsza rólka obsadzona została przez kogoś z samego szczytu Hollywood. Szkoda tylko, że wielu aktorom nie udaje się przebić na pierwszy plan. Główne skrzypce grają Maryl Streep i Julia Roberts i o tyle o ile ta druga swoją rolę wygrywa wyśmienicie łącząc aktorską brawurę z wyciszeniem emocji, o tyle ta pierwsza zagarnia dla siebie każdą scenę, w której występuje. Streep jest więc świetna w scenach powolnych, emocjonalnych, kameralnych, ale przyćmiewa wszystkich dookoła gdy tylko jej bohaterka pokazuje swoje gwałtowniejsze oblicze. Jej Violet to postać wyrwana z innego porządku, nakreślona jakby zbyt grubą kreską. Osobiście film podobał mi się najbardziej w tych scenach, w których na pierwszy plan wysuwały się siostrzane dramaty, a ich uzależniona od leków matka znikała z kadru.

+ Reply to Thread

Tags for this Thread

Bookmarks

Posting Permissions

  • You may not post new threads
  • You may not post replies
  • You may not post attachments
  • You may not edit your posts